Z bezrobotnego w przedsiębiorcę

W ostatnim czasie dobrze zauważalny jest pewien zaskakujący proces. Dotacje z funduszy unijnych wspierają rozwój przedsiębiorczości w Polsce, ale stawiają także pewne wymagania. Oferują środki pieniężne na założenie działalności tylko tym, którzy znajdują się w odpowiedniej grupie wiekowej i oczywiście, są bezrobotni. W ten sposób, możemy zauważyć pewną tendencję rozwoju, polegającą na aktywizacji osób bezrobotnych, którzy stają się nagle przedsiębiorcami. W indywidualnych rozmowach między znajomymi, rodziną, taka konfiguracja raczej się nie pojawia. W końcu osoba bezrobotna kojarzy nam się z takimi cechami jak lekka niezdarność, czy nieprzystosowanie. Natomiast przedsiębiorca jest dla nas pewnego rodzaju autorytetem. Człowiek, który prowadzi swoją firmę, niejako wskakuje półkę wyżej. Czy jednak takie skrócenie drogi, troszkę w stylu idealistycznego projektu American Dream, jest dobre? Oczywiście w wielu przypadkach, tak, ponieważ tacy ludzie odkrywają swoje nowe, albo skrywane umiejętności. Zupełnie inaczej jest w momencie, gdy taka osoba nie radzi sobie z przewidzianą dla niej działką. Dotacje wspierają na początku, ale później taki przedsiębiorca musi sobie radzić sam. Jeśli nie ma odpowiednich zdolności i siły przebicia, może się okazać, że przetrwa tylko rok i szybko zarzuci myśl o prowadzeniu własnej firmy, a dla państwa będą to tylko stracone pieniądze.