Wpłaty

KATEGORIA - OGÓLNE

Pytanie 1. Czemu tak niewielkie środowisko jakim była Unia Polityki Realnej, podzieliło się na dwa konkurujące ze sobą obozy? Odpowiedź.

Pytanie 2. Czy "Wolność i Praworządność" posiada w swoich szeregach inne osoby poza Januszem Korwin-Mikke, czy jesteście "partią jednej osoby"? Odpowiedź.

Pytanie 3. Jednak faktem jest, że JKM często w pogardliwy i obraźliwy sposób odnosi się do wielu ludzi (kobiety, bezrobotni, homoseksualiści, dzieci niepełnosprawne). Odpowiedź.

Pytanie 4. Czemu walczycie często "z wiatrakami" (media, spiski, sondaże), zamiast z patologiami, które gnębią wszystkich obywateli? Odpowiedź.

Pytanie 5. Czy głos na Waszą partię nie będzie głosem zmarnowanym w sytuacji istnienia 5-procentowego progu wyborczego? Odpowiedź.

Pytanie 6. Może jednak warto pomyśleć o porozumieniu z jakąś większą partią, aby mieć realny wpływ na władze? Skoro przez 20 lat Wam się nie udało, czemu tym razem ma się udać? Odpowiedź.

Pytanie 7. A co z PO i PiS? Te dwie partie uważają się za prawicowe – czy nie lepiej zagłosować na jedną z nich, mających realne szanse lub wpływ na władzę? Odpowiedź.

Pytanie 8. No tak, ale jaką mamy gwarancję, że akurat "Wolności i Praworządność" nas nie rozczaruje? Odpowiedź.

Pytanie 9. Wielu wyborców uważa Wasze poglądy za zbyt radykalne. Odpowiedź.

Pytanie 10. To może lepiej dać sobie spokój ze startowaniem w wyborach, w myśl zasady "niech ludzie mają to, czego chcą"? Odpowiedź.

Pytanie 11. A propos propagandy: czemu tak rzadko słychać o Was w mediach? Odpowiedź.

Pytanie 12. To dlaczego nie reklamujecie się w inny sposób, aby wyborcy mogli Was poznać? Odpowiedź.

Pytanie 13. Skoro Wasz program zapewniłby wszystkim lepsze życie, to czemu tak mało wyborców na Was głosuje? Odpowiedź.

KATEGORIA - GOSPODARKA

Pytanie 14. Przeciętny człowiek zmuszony jest pracować często po kilkanaście godzin dziennie, a jego pensja wystarczy jedynie na bieżące utrzymanie. Co należy zrobić, aby Polacy nie musieli wyjeżdżać za granicę, aby przyzwoicie zarobić? Odpowiedź.

Pytanie 15. Wszędzie jesteśmy przekonywani, że mamy już w Polsce gospodarkę wolnorynkową. Czym więc różni się Wasza wizja wolnego rynku od tego, który mamy obecnie? Odpowiedź.

Pytanie 16. Według sondaży, około 80% Polaków pragnie jednak "państwa opiekuńczego", czyli rozbudowanej pomocy socjalnej. Jak więc chcecie przekonać ludzi do swojej wizji, skoro większość najwyraźniej jej nie popiera? Odpowiedź.

Pytanie 17. Niezależnie od słownictwa, ludzie chętniej głosują na partie umiarkowane, chcące pozostawić obecny stan rzeczy. Odpowiedź.

Pytanie 18. Zwolnienie tych wszystkich urzędników oznaczałoby radykalny wzrost bezrobocia! Odpowiedź.

Pytanie 19. Co stanie się z osobami mniej zaradnymi, którzy nie dadzą sobie rady na wolnym rynku? Odpowiedź.

Pytanie 20. Jak postąpicie w przypadku masowych demonstracji, np. górników? Odpowiedź.

Pytanie 21. Czy chcecie zlikwidować wszystkie podatki? Z czego wówczas państwo będzie pokrywało swoje wydatki? Odpowiedź.

Pytanie 22. Czy nie uważacie, że zdrowie i edukacja powinny być jednak finansowane z budżetu? Czy jeśli kogoś nie stać na kosztowną operację to mamy pozwolić mu umrzeć? A jeśli kogoś nie stać na podstawową edukację, to jak ma konkurować później na rynku pracy z ludźmi wykształconymi? Odpowiedź.

Pytanie 23. A co z emerytami? ZUS ma coraz większe długi i już wiadomo, że aby mógł wypłacać emerytury za kilkanaście lat, potrzebne będzie prawdopodobnie podwyższenie wieku emerytalnego. Odpowiedź.

KATEGORIA - PRAWORZĄDNOŚĆ / BEZPIECZEŃSTWO

Pytanie 24. Jesteście podobno za powszechnym dostępem do broni palnej, mającej zwiększyć poczucie bezpieczeństwa. Czy jednak nie przyniesie to odwrotnych skutków w postaci większej liczby ofiar? Odpowiedź.

Pytanie 25. Dlaczego opowiadacie się za karą śmierci? Czy państwo ma mieć prawo zabijać, czyli postępować tak samo jak morderca? Odpowiedź.

Pytanie 26. To fakt, może jednak wystarczyłaby kara bezwzględnego dożywocia? Odpowiedź.

Pytanie 27. Padają jednak argumenty, że kara śmierci to powrót do czasów średniowiecznych. Odpowiedź.

Pytanie 28. A jak chcecie rozwiązać problem pospolitej przestępczości? Czy też tylko zaostrzając wyroki? Odpowiedź.

Pytanie 29. Więc może należałoby zaostrzyć warunki odbywania kar? Odpowiedź.

Pytanie 30. Jak surowych kar się w takim razie domagacie? Odpowiedź.

Pytanie 31. Przechodzimy do kolejnej bolączki polskiego wymiaru sprawiedliwości – sądownictwa. Jak je uzdrowić? Odpowiedź.

Pytanie 32. A co z policją? Co zrobić, by działała skuteczniej? Odpowiedź.

KATEGORIA - KWESTIE SPOŁECZNE, OBYCZAJOWE I INNE

Pytanie 33. Skoro uznajecie prawo każdego człowieka do decydowania o sobie, to czy dopuszczacie możliwość dokonywania aborcji i eutanazji? Odpowiedź.

Pytanie 34. Czy to prawda, że popieracie legalizację narkotyków? W jakim celu – czy mało mamy już narkomanów wśród młodzieży? Odpowiedź.

Pytanie 35. Czy to prawda, że opowiadacie się za przywróceniem monarchii? Odpowiedź.

Pytanie 36. Pan Korwin-Mikke często utożsamiany jest z krytyką pasów bezpieczeństwa w samochodach. Czy twarde dowody na ich skuteczność Was nie przekonują? Odpowiedź.





KATEGORIA - OGÓLNE

1. Czemu tak niewielkie środowisko jakim była Unia Polityki Realnej, podzieliło się na dwa konkurujące ze sobą obozy?

Ludzie, którzy przejęli władzę w UPR, starają się narzucić w niej styl polityki podobny do tego, jaki obowiązuje w innych partiach: mówienie bardziej populistycznym językiem, unikanie trudnych i kontrowersyjnych tematów, "podlizywanie się" wyborcom. A na to naszej zgody być nie mogło. Wyborcy Janusza Korwin-Mikkego to ludzie inteligentni, którzy cenią go właśnie za szczerość i wyrazistość. Dlatego jesteśmy pewni, że większość z nich szanuje i popiera decyzję p. Janusza o wystąpieniu z UPR. Pomijamy już pewne przykre fakty finansowe z życia UPR, które - delikatnie mówiąc – nie świadczą dobrze o partii, która chce aspirować do miana rządzącej, czyli posiadającej władzę nad budżetem państwa, która to władza wymaga znacznie większej odpowiedzialności.

2. Czy "Wolność i Praworządność" posiada w swoich szeregach inne osoby poza Januszem Korwin-Mikke, czy jesteście "partią jednej osoby"?

Oczywiście że są w partii również inni, wartościowi i inteligentni ludzie. Jednak nie mają oni możliwości wypromowania się, gdyż media najczęściej (choć i tak rzadko) zapraszają do swoich programów wyłącznie p. Janusza. Telewizja wykorzystuje często jego szczerość "do bólu" licząc na to, że powie coś kontrowersyjnego, bulwersującego, za pomocą czego będzie można "nastraszyć" społeczeństwo i zniechęcić do głosowania na jego partię. Mimo to mamy zamiar wypromować kilka nazwisk, na początek pana Jerzego Szałacińskiego czy Mieczysława Burcherta jako działaczy w stolicy.

3. Jednak faktem jest, że JKM często w pogardliwy i obraźliwy sposób odnosi się do wielu ludzi (kobiety, bezrobotni, homoseksualiści, dzieci niepełnosprawne).

Wypowiedzi p. JKM często są wycięte z kontekstu, a dodatkowo zmanipulowane. Generalnie JKM wypowiada się o danym zjawisku często posługując się przykładami, przez co ludzie utożsamiają jego opinie o zjawisku z opinią o przykładach. W rzeczywistości każdy kto bliżej zna p. Janusza wie, że to niezwykle sympatyczny, inteligentny i uczuciowy człowiek, który ze szczególnym szacunkiem odnosi się do kobiet, traktując je jak kobiety, a nie jak "gorszych mężczyzn". Natomiast co do dzieci niepełnosprawnych (pomijając oburzający fakt wykorzystania przez lewicę niepełnosprawnej dziewczynki do kampanii wyborczej), to po prostu p. Januszowi chodziło o to, że uczestnicząc we wspólnych zajęciach z osobami pełnosprawnymi, dziecko niepełnosprawne może doświadczyć wielu przykrości ze strony rówieśników. W tym wieku dzieci nie są jeszcze na tyle dojrzałe, aby uczyć się tolerancji na żywym człowieku.

Jeśli chodzi o bezrobotnych, to JKM nigdy nie odnosi się do nich z pogardą, a sprzeciwia się jedynie demoralizującym praktykom "rozdawania" zasiłków na lewo i prawo. Orientacja seksualna natomiast jest sprawą prywatną – jeśli ktoś celowo manifestuje swą odmienność seksualną, paradując na ulicach i demonstrując pewne zachowania, które nie są przez wszystkich akceptowane, to musi liczyć się z pewnym sprzeciwem.

4. Czemu walczycie często „z wiatrakami” (media, spiski, sondaże), zamiast z patologiami które gnębią wszystkich obywateli?

Naszym głównym celem jest oczywiście wprowadzenie zmian w prawie, które sprawią, że większość patologii gnębiących społeczeństwo, przestanie istnieć. O tym co trzeba w Polsce zmienić, mówimy i piszemy gdzie tylko się da. Media jednak wolą zapraszać p. Janusza do dyskusji na poboczne tematy, a on stara się nie unikać dyskusji na żaden z nich.

Jednocześnie staramy się też uświadomić wyborców, że obraz który przekazywany jest im w mediach, został przez kogoś celowo stworzony, aby podświadomie wpłynąć na odbiorcę. Wystarczy obejrzeć kolejno programy informacyjne np. TVP, TVN i TV Trwam, aby dostrzec, że to samo wydarzenie może być przedstawione w skrajnie różnym kontekście. Chcemy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, aby odbierając dany przekaz, nie traktować go jako nieomylnego, lecz aby zasięgać informacji z różnych źródeł i nie kierować się zawsze tym "co powiedzieli w telewizji" albo kogo wskazały sondaże.

5. Czy głos na Waszą partię nie będzie głosem zmarnowanym w sytuacji istnienia 5-procentowego progu wyborczego?

Istotnie, partie które obecnie zasiadają w Sejmie wprowadziły wiele barier (5-procentowy próg wyborczy, konieczność zbierania podpisów, dofinansowanie dla większych partii), aby nie czuć się zagrożonym przez konkurencję, która mogłaby pozbawić ich wielu przywilejów władzy.

Głosowanie jednak owszem - ma wyłonić zwycięzcę wyborów, jednak głos winno się oddawać zgodnie z przekonaniem a nie "przeciw komuś" czy też żeby czyjeś według sondaży zwycięstwo podkreślić. Dlatego wierzymy, że wyborcy nie będą kierować się tym kto ma szanse wygrać, lecz tym, która z partii ma najrozsądniejszy program i – przede wszystkim – nie zamierza poprzestać na pustych obietnicach, jak było do tej pory w przypadku każdego, kolejnego rządu. Najbardziej zmarnowanym głosem jest ten, którego przez wiele następnych lat trzeba się wstydzić. A pamiętajmy, że głosujemy nie po to, aby danego polityka nagrodzić czy ukarać, ale po to, aby zdecydować jak będzie wyglądała nasza przyszłość.

6. Może warto pomyśleć o porozumieniu z jakąś większą partią, aby mieć realny wpływ na władze? Skoro przez 20 lat Wam się nie udało, czemu tym razem ma się udać?

Gdyby istniała na polskiej scenie politycznej partia, która dawałaby choć cień szansy, że realizowałaby swój program, to na pewno zwrócilibyśmy się do takiej partii z propozycją współpracy. Pod warunkiem rzecz jasna, że jej program byłby przynajmniej w głównych kwestiach zbliżony do naszego. Niestety obecnie nie dostrzegamy ani partii z rozsądnym programem, ani takiej, która realizowałaby swoje obietnice wyborcze.

7. A co z PO i PiS? Te dwie partie uważają się za prawicowe – czy nie lepiej zagłosować na jedną z nich, mających realne szanse lub wpływ na władzę?

Owszem, te partie miały już wpływ na władze (jeszcze jak nazywały się AWS-em lub Unią Wolności), mają go też obecnie. Tylko co z tego wynika? Prawo i Sprawiedliwość obiecywało rozbicie układów, walkę z przestępczością, rozliczenie agentury, ochronę suwerenności… a skończyło się na kompromitującej koalicji z LPR i Samoobroną.

Platforma obiecywała "drugą Irlandię" – obniżenie podatków, uproszczenie prawa, zmniejszenie liczby urzędników, ograniczenie przywilejów władzy itp. Czy któraś z tych obietnic została zrealizowana? Nie! Dlatego polityków należy oceniać po czynach, a nie po słowach. Analizując ich czyny, należy stwierdzić, że te dwie partie nazywające się "„prawicowymi" niczym nie różnią się od SLD czy PSL – ich głównym celem jest trwanie przy władzy, unikając wszelkich trudnych (choć niezbędnych) posunięć, by nie stracić swojego poparcia w sondażach. Nad tym czuwają już socjolodzy, specjaliści od marketingu politycznego, doradcy od wizerunku itp. My natomiast głosimy to, co naszym zdaniem jest słuszne, a niekoniecznie popularne.

8. No tak, ale jaką mamy gwarancję, że akurat "Wolność i Praworządność"” nas nie rozczaruje?

Czy lepiej zaufać temu, przez kogo zostaliśmy wielokrotnie oszukani, czy też temu, kto swą postawą udowodnił, że nie zależy mu na władzy za wszelką cenę? Członkowie WiP nie czerpią z przynależności partyjnej żadnych korzyści finansowych. Przeciwnie – poświęcają często swój własny czas i pieniądze na przekonywanie wyborców. To chyba najlepsza gwarancja tego, że nie chcemy "dorwać się do koryta". Gdyby tak było, to po prostu zapisalibyśmy się do PO czy PiS, które mają dostęp do olbrzymich pieniędzy, stanowisk, układów… My wolimy iść własną drogą i wytrwale walczyć o przywrócenie w kraju normalności, niż starać się o stanowiska i wpływy głosząc to, co wyborcy chcą usłyszeć.

Przy tym - program WiP postuluje likwidację politycznych żerowisk do minimum, zatem ewentualny zarzut, że zależy nam na stołkach jest chybiony.

9. Wielu wyborców uważa Wasze poglądy za zbyt radykalne.

Większość społeczeństwa generalnie boi się zmian – w każdym kierunku. Polska jest krajem wielu patologii, których zlikwidowanie znacznie ułatwiłoby ludziom życie. Tyle że ludzie postrzegają politykę nie jako możliwość wpływu na swoje życie, a raczej jak plebiscyt na najlepszego aktora czy najładniejszą piosenkę – głosują na ładny uśmiech i miłe słówka zapominając, że tak naprawdę decydują o tym jak wygląda rzeczywistość. Część ludzi nie chce jednak żadnych zmian. Są to głównie ludzie, czerpiący korzyści z obecnego, marnotrawczego systemu gospodarczego. Zamiast żyć w państwie wolnym i praworządnym, wolą państwo w którym można kombinować. Państwo, w którym łatwo wyłudzić rentę, zasiłek, fałszywe zwolnienie lekarskie, a organizując demonstrację - wywalczyć sobie podwyżkę itd. Tacy ludzie mają konkretny powód, aby iść głosować na partie, które im to gwarantują. Natomiast ludzie którzy chcą zmian, z czasem przestają w nie wierzyć i często rezygnują z uczestnictwa w wyborach. Niestety, postępując w ten sposób, Polska będzie tylko pogrążać się w swych patologiach. Wówczas będzie można mieć pretensję wyłącznie do siebie.

10. To może lepiej dać sobie spokój ze startowaniem w wyborach, w myśl zasady "niech ludzie mają to czego chcą"?

Jest mimo wszystko część wyborców, która chce żyć w normalnym państwie. Wyborców, którzy mają dość wyreżyserowanego teatru z udziałem skompromitowanych polityków AWS i UW (obecnie ukrywających się w nowym opakowaniu „PO i PiS”). Nie chcemy ich zmuszać do wybierania "mniejszego zła". Startując, dajemy im możliwość zagłosowania zgodnie z własnym sumieniem. Liczymy na to, że również inni wyborcy przekonają się do idei wolnego i praworządnego państwa, zamiast kolejnego wcielenia PRL-u z absurdalnym i skomplikowanym prawem, którego prawie nikt nie przestrzega, będąc zmuszonym do kombinowania na każdym kroku jak ominąć dany przepis. Jesteśmy przekonani, że gdy już zapanuje w Polsce normalność, to tak samo jak obecnie śmiejemy się z czasów PRL, tak już niedługo będziemy z drwiną wspominać obecne czasy, w których politycy manipulują ludźmi na każdym kroku, a propaganda sukcesu przypomina tą z czasów PRL.

11. A propos propagandy: czemu tak rzadko słychać o Was w mediach?

Partie, które mają władzę nad TV nie są zainteresowane tym, aby wyborcy poznali ich konkurencję – dlatego właśnie odbywają się tak zaciekłe walki o władzę w Telewizji Publicznej, gdyż jest to główne narzędzie manipulacji. Członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wybiera w głosowaniu Sejm, a politycy którzy już są w Sejmie, nie chcą aby inne partie odebrały im "konfitury", więc przedstawiają je w jak najgorszym świetle, albo też nie pokazują ich wcale. Niestety, mimo rosnącej pozycji Internetu, telewizja wciąż jest dla większości ludzi głównym źródłem informacji.

12. To dlaczego nie reklamujecie się w inny sposób, aby wyborcy mogli Was poznać?

Reklama kosztuje – partie, które są w Sejmie nie dość że "reklamują się" każdego dnia w mediach za darmo, to jeszcze otrzymują olbrzymie dofinansowanie z budżetu, dlatego stać ije na bilboardy i inne formy reklamy. Jesteśmy na razie mocno obecni w sieci, w przygotowaniu są inne formy dotarcia do wyborców. Jeśli jesteście sympatykami "Wolności i Praworządności" i zależy Wam na tym, aby ta partia miała wpływ na władzę, to możecie pomóc ją rozpropagować – wystarczy zgłosić się do nas.

13. Skoro Wasz program zapewniłby wszystkim lepsze życie, to czemu tak mało wyborców na Was głosuje?

Przede wszystkim wyborcy musieliby o nas wiedzieć, a większość ludzi dowiaduje się o poglądach poszczególnych partii ograniczając się do obejrzenia „Faktów” w TVN czy „Wiadomości” w TVP, gdzie występują prawie wyłącznie politycy będący w Sejmie. Wyborcy sami powinni przejawiać zainteresowanie tym na kogo głosują i jakich chcą zmian. To w interesie wyborców jest zapoznanie się z programami różnych partii, aby później nie czuć się oszukanym. Tak samo jak przy zakupie jakiegoś produktu szukamy opinii o nim, aby się nie rozczarować, tak samo powinniśmy postępować aby nie rozczarować się stanem naszej rzeczywistości – w końcu jest to rzecz dużo ważniejsza. W dodatku polityków nie można tak szybko „oddać do reklamacji”. Jeśli narzekamy na bałagan, kolejki, organizację wielu instytucji, bezprawie na ulicach, to najpierw zastanówmy się, co my (wyborcy) zrobiliśmy, aby to zmienić. Pamiętajmy, że w demokracji (jaka by ona nie była) władzę sprawuje Naród, a politycy są tylko jego przedstawicielami.



KATEGORIA - GOSPODARKA

14. Przeciętny człowiek zmuszony jest pracować często po kilkanaście godzin dziennie, a jego pensja wystarczy jedynie na bieżące utrzymanie. Co należy zrobić, aby Polacy nie musieli wyjeżdżać za granicę, by przyzwoicie zarobić?

Przede wszystkim uświadomić sobie, że nasz los jest w naszych rękach. W demokracji -jaka by ona nie była - władzę sprawuje naród, a politycy są tylko jego przedstawicielami. Tak więc tylko od nas zależy na jakim poziomie będzie się żyło w Polsce. To, że żyjemy w kraju absurdalnego i skomplikowanego prawa, olbrzymiej biurokracji, układów, korupcji, wysokich podatków, bezkarnych chuliganów, to efekt tego, że większość społeczeństwa dała się nabrać na ładny wizerunek polityków, którzy nie mają zamiaru niczego zmieniać.

A odpowiadając na pytanie co trzeba zrobić, to przede wszystkim wystarczy wziąć przykład z państw, które zdołały podnieść się z poziomu biedy awansując do czołówki światowej gospodarki. Nie ma innej, sprawdzonej recepty na rozkwit gospodarczy niż uwolnienie gospodarki, obniżenie podatków, zachęcenie inwestorów przyjaznym i niezmiennym prawem, brakiem ograniczeń w handlu, a przede wszystkim brakiem ingerencji polityków w gospodarkę. Skoro wszyscy tak krytykujemy polityków, to pokażmy, że nie potrzebujemy ich "pomocy" – wykorzystajmy naszą wrodzoną przedsiębiorczość.

15. Wszędzie jesteśmy przekonywani, że mamy już w Polsce gospodarkę wolnorynkową. Czym więc różni się Wasza wizja wolnego rynku od tego, który mamy obecnie?

Według ostatniego raportu Banku Światowego, Polska spadła na 76 miejsce w rankingu państw przyjaznych biznesowi, zajmując jedno z ostatnich miejsc w Europie. Według wyliczeń ekspertów z Centrum im. Adama Smitha, łączna wysokość podatków, składek i innych przymusowych opłat jakie świadczymy co roku na rzecz państwa, wynosi przeciętnie każdego obywatela ok. 50%. W ponad 200 dziedzinach gospodarki, wymagana jest koncesja na prowadzenie działalności gospodarczej (20 lat temu były to tylko dwie). Liczba urzędników także wzrosła ponad 4-krotnie i obecnie jest ich prawie pół miliona! Na utrzymanie samej administracji rządowej wydajemy rocznie około miliarda złotych. Czy tak wygląda gospodarka wolnorynkowa? Jeśli chcemy konkurować z rozwiniętymi krajami UE, to zamiast dostosowywać do nich nasze prawo, powinniśmy pójść zdecydowanie naprzód i zastosować te rozwiązania, które pomogły takim krajom jak Tajwan czy Singapur stać się potęgami gospodarczymi.

16. Według sondaży, około 80% Polaków pragnie "państwa opiekuńczego", czyli rozbudowanej pomocy socjalnej. Jak więc chcecie przekonać ludzi do swojej wizji, skoro większość najwyraźniej jej nie popiera?

Nie jest tak. To wyłącznie kwestia odpowiedniego manipulowania słownictwem - "państwo opiekuńcze" po prostu ładnie brzmi. Gdyby zapytać ludzi czy są zwolennikami "mordowania poczętych dzieci", to większość odpowie, że nie. Jeśli to samo pytanie zadamy w innej formie: "Czy popierasz możliwość odpowiedzialnego podejmowania decyzji o macierzyństwie przez kobiety", to większość udzieli już odpowiedzi twierdzącej. Gdy o podatek zapytamy "Czy chcesz, aby podatki w Polsce były niskie, proste i sprawiedliwe", to większość potwierdzi. Gdy zapytamy "Czy chcesz, aby najbogatsi Polacy płacili tak niskie podatki jak biedni", to wyniki będą już całkiem inne.

Tak samo jest z podejściem do gospodarki – większość ludzi zdaje sobie sprawę, że czasy PRL już nie wrócą i że czas na zdecydowanie inny kierunek zmian. Ta większość jednak uważa, że możliwe jest pogodzenie wolnej gospodarki, z rozbudowanym systemem pomocy społecznej. Niestety, każda pomoc (zwłaszcza świadczona przez państwo) sporo kosztuje – przede wszystkim nas samych, czyli obywateli. Ponadto nazbyt rozbudowana pomoc socjalna zniechęca do pracy, a zachęca do biernej postawy obywateli – kto będzie pracował za niecały tysiąc złotych, skoro niewiele mniejszy jest zasiłek dla bezrobotnych? Wolność gospodarcza nie polega na rozdawaniu zasiłków, lecz na promowaniu postawy przedsiębiorczej. Trzeba zachęcać ludzi do aktywności, a nie odwrotnie.

17. Niezależnie od słownictwa, ludzie chętniej głosują na partie umiarkowane, chcące pozostawić obecny stan rzeczy.

Owszem, ale jest to właśnie efekty silnej propagandy w mediach. Zaprasza się do nich ekonomistów reprezentujących tylko jeden punkt widzenia. Przekonuje się w nich, że każdy kto głosi inne poglądy, jest nieodpowiedzialny, że chce pozostawić ludzi na pastwę losu, że ludzie zaczną umierać z głodu itp. Tymczasem w krajach rozwiniętych (Tajwan, Malezja, Hong-Kong), które swą pozycję zawdzięczają głównie wolności gospodarczej, to właśnie tacy politycy jak nasi zostaliby uznani za nieodpowiedzialnych, chcących zrujnować gospodarkę wprowadzając ją w olbrzymie długi.

Kolejnym powodem głosowania na partie takie jak Pis, Po czy SLD jest faktyczna wiara w "bezpłatną" służbę zdrowia, "bezpłatną" edukację, czyli kolejny przykład na manipulowanie wyborcami. Każde dziecko wie, że nic na świecie nie ma za darmo. Natomiast dorośli ludzie, latami słuchając propagandy naszych polityków, gotowi są już w te slogany uwierzyć. Te "bezpłatne" świadczenia kosztują nas niestety o wiele więcej, niż gdyby były prywatne, bo oprócz lekarzy i nauczycieli, zmuszeni jesteśmy opłacać olbrzymią administrację.

18. Zwolnienie tych wszystkich urzędników oznaczałoby radykalny wzrost bezrobocia!

Nic bardziej mylnego – jeden urzędnik to kilku nowych bezrobotnych. Dzieje się tak dlatego, że oprócz jego pensji, płacimy także za jego biuro, komputer itd. Te wszystkie koszty wpływają na wzrost bezrobocia. Przez wydawanie pieniędzy na urzędników, rosną podatki niezbędne do ich utrzymania, a większe podatki powodują wyższe koszty pracy, więc i wzrost bezrobocia. Urzędnicy niczego nie produkują, a więc nie wnoszą niczego do gospodarki, a często jej szkodzą. Musimy zdać sobie sprawę, że im mniej urzędników, a im więcej ludzi zatrudnionych w prywatnym sektorze produkcji i usług, tym większa jest wydajność gospodarki. Urzędnicy w ograniczonej liczbie są potrzebni, jednak większość urzędów powstaje na ogół po to, aby obsadzić nimi kolegów partyjnych, znajomych, a nawet zwykłych wyborców, którzy wówczas czują się wdzięczni władzy za zapewnioną posadę na koszt podatników (a odwdzięczają się na ogół w wyborach). Na potrzeby tych urzędów wymyśla się też nowe zadania, często pod byle pretekstem. Władza stara się wmówić obywatelom, że to wszystko jest potrzebne. W rzeczywistości jest na ogół odwrotnie.

19. Co stanie się z osobami mniej zaradnymi, którzy nie dadzą sobie rady na wolnym rynku?

Przede wszystkim takich ludzi będzie znacznie mniej, bo to właśnie koszty rozbudowanej pomocy socjalnej powodują, że firmy zmuszone są zwalniać pracowników. W dodatku świadczona przez państwo pomoc na ogół nie trafia do osób najbardziej potrzebujących, a do cwaniaków, którzy potrafią się o nią upomnieć. Słowa takie jak "pomocniczość", "solidarność społeczna" mogą być używane jedynie wtedy, gdy przejaw owej troski o biednych wynika wyłącznie z dobrego serca, a nie z przymusu, czyli z pieniędzy zabranych ludziom w podatkach. To ludzie najlepiej wiedzą, kto ze swojego otoczenia naprawdę zasługuje na pomoc - kto jest faktycznie w niezasłużenie trudnej sytuacji, a kto jest po prostu obibokiem, chcącym żerować na innych. Dlatego też, należy oddać ludziom pieniądze odbierane im w podatkach, a wówczas będą oni mogli sami udowodnić, jak bardzo popierają ideę państwa opiekuńczego, stosując tą zasadę w swoim najbliższym otoczeniu. Obecnie ludzie czują się z tej zasady zwolnieni, uważając że skoro płacą podatki, to od pomagania biednym jest państwo. Nic dziwnego, że poziom biedy jest taki jaki jest.

20. Jak postąpicie w przypadku masowych demonstracji, np. górników?

Strajkują Ci, których jest najwięcej i którzy mają siłę przebicia. Czy jest to jednak sprawiedliwe, że silne grupy mogą wywalczyć coś dla siebie, a tysiące pracowników prywatnych firm, zwalnianych pojedynczo (najczęściej z powodu wysokich kosztów), nie mają jak zawalczyć o swoje prawa? Czy siła i wielkość mają decydować o podwyżkach? Musimy skończyć z przywilejami dla wybranych grup, kosztem innych. Dlaczego z pieniędzy uczciwych ludzi mamy dopłacać do firm przynoszących straty? Na pewno nie będziemy więc ulegali szantażom.

W normalnym kraju państwo w ogóle nie wtrąca się do gospodarki, a budżet państwa nie jest workiem, z którego poszczególne grupy społeczne wyrywają sobie jak najwięcej dla siebie. Jak ktoś chce strajkować – proszę bardzo. Państwo będzie miało jasno ustalone reguły i nie będzie decydowało komu się ile należy, bo jest to wyłącznie sprawa między pracodawcą a pracownikami. Państwowe firmy zostaną sprzedane w drodze licytacji inwestorom, w których interesie jest doprowadzenie ich do stanu, w którym zaczną przynosić zyski.

21. Czy chcecie zlikwidować wszystkie podatki? Z czego wówczas państwo będzie pokrywało swoje wydatki?

Państwo będzie miało na utrzymaniu jedynie to, co służy dobru wspólnemu, a więc przede wszystkim bezpieczeństwu: policję, wojsko, sądownictwo, a także niewielką administrację. Docelowo proponujemy wprowadzenie podatku ryczałtowego, czyli niskiej opłaty w jednakowej wysokości od każdego dorosłego obywatela. W sytuacji gdy jesteśmy zobowiązani przez Unię Europejską do utrzymania podatku VAT, można spokojnie obejść się bez podatku dochodowego (będącego de facto karą za lepszą pracę – im kto lepiej pracuje, tym większy podatek płaci). Wpływy z podatku VAT powinny zostać przeznaczone wyłącznie na fundusz emerytalny, z którego wypłacane byłyby emerytury tym, którzy przez lata wpłacali składki na obecnych warunkach. Mało kto zdaje sobie bowiem sprawę z nieuchronnego bankructwa ZUS, w sytuacji nie podjęcia żadnych kroków.

22. Czy nie uważacie, że zdrowie i edukacja powinny być jednak finansowane z budżetu? Czy jeśli kogoś nie stać na kosztowną operację to mamy pozwolić mu umrzeć? A jeśli kogoś nie stać na podstawową edukację, to jak ma konkurować później na rynku pracy z ludźmi wykształconymi?

Nieporozumienie. Po pierwsze nie ma niczego za darmo, za wszystko ktoś musi zapłacić. Nie ma mowy o tym, by zakazywać ludziom ubezpieczania się, chcemy tylko by każdy mógł dowolnie gospodarować swoimi pieniędzmi, zwłaszcza że oferty prywatnych ubezpieczalni są po prostu o wiele bardziej dla ludzi korzystne. W skrajnych przypadkach - kiedy ktoś rzeczywiście nie jest w stanie opłacić ubezpieczenia otwiera się pole dla działania organizacji charytatywnych i zwykłej, ludzkiej dobroczynności. Na przykładzie choćby WOŚP pokazuje że nawet i w obecnym niewydolnym systemie jest to kopalnia możliwości.

Co do edukacji - nie warto odkrywać Ameryki. Istnieją na świecie gotowe rozwiązania znakomicie się sprawdzające i przynoszące doskonałe rezultaty. Wystarczy je tylko zaadaptować do naszych warunków. Edukacja to inwestycja każdego człowieka w swoją przyszłość. Dlaczego wszyscy mamy za nią płacić w takim samym stopniu - w podatkach? Jeśli część rodziców uzna, że w przypadku ich dziecka jest to np. inwestycja nieopłacalna, bo posiada ono inne zdolności które powinno się w nim krzewić - to owi rodzice powinni być zwolnieni z finansowania państwowej edukacji innych dzieci. Jednym z możliwych rozwiązań jest też edukacja domowa – coraz popularniejsza w wielu krajach.

Państwowa edukacja z jednym, narzuconym przez Ministerstwo programem, jest często nieprzydatna życiowo i nieadekwatna do wymagań jakie stawia przed młodymi ludźmi dzisiejszy rynek pracy. Ponadto często uczy nieuczciwości, a nauczyciele nie radzą sobie z narastającą agresją wśród uczniów. Prywatne szkoły lepiej odpowiadają na bieżące zapotrzebowanie – już teraz istnieje wiele szkół o bardzo ciekawych programach nauczania, uczących wielu praktycznych zajęć, nieobecnych w państwowych szkołach. Rodzice powinni mieć wybór czy i do jakiej szkoły, o jakim profilu, liczbie godzin, liczebności klas, posłać swoje dziecko. Każde dziecko jest inaczej uzdolnione – osoba wyjątkowo zdolna (bądź przeciwnie), źle będzie się czuła w tradycyjnej klasie, gdzie uczniowie muszą dostosować się do jednego, uśrednionego poziomu.



23. A co z emerytami? ZUS ma coraz większe długi i już wiadomo, że aby mógł wypłacać emerytury za kilkanaście lat, potrzebne będzie prawdopodobnie podwyższenie wieku emerytalnego.

O tym ostrzegaliśmy wielokrotnie, niestety w demokracji, gdzie rządy zmieniają się co 4 lata, nikt nie myśli o przyszłości, zostawiając ten problem kolejnym ekipom. Opowiadamy się za całkowitą reformą systemu emerytalnego, likwidując przymus odkładania składek na ZUS (będących olbrzymim obciążeniem finansowym dla pracodawców i samych pracowników), dając ludziom możliwość wyboru w jaki sposób zainwestują oni swoje oszczędności. Owszem, będzie część osób która te pieniądze roztrwoni, ale to będzie ich decyzja. Każdy powinien odpowiadać za swoje czyny - nie może być tak, że ludzie odpowiedzialni płacą za decyzje ludzi nieodpowiedzialnych. Ci którzy zainwestują je odpowiedzialnie, z całą pewnością będą cieszyli się z dużo wyższej emerytury niż ta wypłacana obecnie przez ZUS. Wystarczy porównać oszczędności ze środków zgromadzonych na zwykłej lokacie bankowej aby uświadomić sobie, że ZUS „przejada” znaczną część naszych pieniędzy. Zresztą jeśli ubezpieczenie w ZUS jest tak korzystne, to czemu jest przymusowe? Gdyby coś było opłacalne, to ludzie sami by z tego korzystali.



KATEGORIA - PRAWORZĄDNOŚĆ / BEZPIECZEŃSTWO

24. Jesteście podobno za powszechnym dostępem do broni palnej, mającej zwiększyć poczucie bezpieczeństwa. Czy jednak nie przyniesie to odwrotnych skutków w postaci większej liczby ofiar?

Jest to raczej kwestia traktowania człowieka jako istoty odpowiedzialnej. Samochody też są niebezpiecznymi rzeczami, przez który giną tysiące ludzi a mimo to nie zakazujemy ludziom jazdy samochodem. Wszystko zależy nie od rodzaju przedmiotu, a od umiejętnego jej przeznaczenia. Jeśli uczciwy człowiek nie jest w stanie bez powodu kogokolwiek pobić, to tak samo nie będzie miał powodu, aby zacząć strzelać do ludzi. Natomiast przestępca jest w stanie zabić każdym narzędziem – większość z nich zresztą bez problemu, także dzisiaj może zdobyć broń. Chodzi głównie o to, aby uczciwy człowiek mógł sam, w szybki sposób się bronić. Policja nigdy nie zastąpi samoobrony – po jej przyjeździe na miejsce może być już za późno. Świadomość, że każdy potencjalny człowiek może mieć broń i może jej użyć musi sprawić, że przestępcy na pewno będą bardziej powściągliwi. Ułatwienie procedur starania się o broń nie oznacza jednak, że każdy będzie musiał ją mieć – jest to rozwiązanie głównie dla tych, którzy dość mają bezradności organów ścigania i braku możliwości obrony siebie czy najbliższych (a także przypadkowych ofiar) przed agresją.

25. Dlaczego opowiadacie się za karą śmierci? Czy państwo ma mieć prawo zabijać, czyli postępować tak samo jak morderca?

Warto zadać odwrotne pytanie – czy sprawiedliwa jest sytuacja, w której przestępca może wydać wyrok śmierci na kimkolwiek, a państwo nie może – kto ma tu większą władzę? Jak państwo ma wygrać z przestępczością? Nie chodzi o to, aby kogokolwiek zabijać. Wprowadzenie możliwości wymierzania kary śmierci ma za zadanie przede wszystkim odstraszyć potencjalnego mordercę. Zresztą czemu mielibyśmy żałować morderców, skoro z ich rąk może zginąć jeszcze wielu uczciwych ludzi? Można odnieść wrażenie, że wiele organizacji przeciwnych karze śmierci, bardziej troszczy się o życie mordercy, niż jego ofiary. Zamiast organizować protesty, czy „dzień przeciwko karze śmierci”, sprawiedliwiej byłoby chyba wprowadzić „dzień przeciwko brutalności i przemocy”? Na każdym kroku obserwujemy ten dziwny przejaw troski o prawa zbrodniarzy.

26. To fakt, może jednak wystarczyłaby kara bezwzględnego dożywocia?

Wielu przestępców nie boi się więzienia, licząc że nawet jeśli zostaną złapani, to wyjdą szybko na wolność za dobre sprawowanie, albo że wybronią się w sądzie. Śmierci natomiast boi się każdy. Przestępca skazany na dożywocie jest już zupełnie bezkarny – może zabić, bądź pobić współwięźnia czy też strażnika. Ponadto utrzymanie każdego więźnia sporo kosztuje – niestety państwo woli szukać oszczędności w kieszeniach uczciwych ludzi, którzy zmuszeni są utrzymywać swoich oprawców.

27. Padają jednak argumenty, że kara śmierci to powrót do czasów średniowiecznych.

Jeszcze raz podkreślamy, że nie chodzi nam o chęć uśmiercenia kogokolwiek, a o odstraszenie od popełnienia danego czynu. Jeśli morderca mimo to zdecyduje się kogoś zabić, to sam wyda na siebie wyrok. Państwo tu nikogo nie zabija, a jedynie egzekwuje prawo. Tak samo, jak człowiek wchodząc pod nadjeżdżający samochód godzi się, że będzie przez niego przejechany, tak samo popełniając morderstwo, godzi się na wymierzenie na nim wyroku śmierci. Nikt go do tego czynu nie zmusza. Nawet zwierzęta nie zabijają bez powodu, a człowiek potrafi zabić (lub pobić na śmierć) z zupełnie absurdalnych powodów – odmowie pożyczenia pieniędzy, czy popierania innej drużyny piłkarskiej. Dla tego typu zbrodni nie powinno być żadnego usprawiedliwienia – uważamy, że kara śmierci jest tu w pełni uzasadniona i sprawiedliwa. Wielu ludzi nie widzi potrzeby stosowania tej kary. Często jednak, nawet osoba przeciwna tej karze, gdy tylko doświadczy okrutnej śmierci kogoś bliskiego, zmienia zdanie i przyznając ze łzami w oczach, iż jest to jedyna kara na jaką zasługują oprawcy. Sprawdza się tu zawsze aktualne powiedzenie – „Polak mądry po szkodzie”.

28. A jak chcecie rozwiązać problem pospolitej przestępczości? Czy też tylko zaostrzając wyroki?

Oczywiście że nie tylko. Zresztą zamierzamy zaostrzyć wyroki jedynie za przestępstwa przeciw życiu, zdrowiu i mieniu, takie jak: morderstwa, pobicia, gwałty, kradzieże. Jednocześnie sprzeciwiamy się skazywaniu na kary więzienia za drobne wykroczenia, takie jak np. jazda na rowerze po kieliszkuu, czy inne drobne wykroczenia (wynikające często z nieznajomości absurdalnego prawa), nie stanowiące krzywdy dla innych osób. Przez zamykanie tych ludzi w więzieniach, prawdziwi przestępcy muszą czekać latami na odbycie wyroku, gdyż więzienia już teraz są przepełnione. Proszę zwrócić uwagę, że przestępcy nigdy nie mieli się tak dobrze jak teraz. Na przestrzeni wieków, prawo ewoluowało w kierunku zapewnienia im coraz większych praw. Zresztą liczba „chętnych” do odbycia kary w aresztach, znacznie przewyższająca ilość miejsc, chyba najlepiej o tym świadczy – kary więzienia nikt się dzisiaj nie boi.

29. Więc może należałoby zaostrzyć warunki odbywania kar?

Słuszna uwaga! Trudno się zresztą dziwić temu „popytowi” na miejsca w więzieniach, skoro unijne normy nakazują już nie tylko zapewnienie skazanym odpowiednich warunków socjalnych, ale i odpowiedniej przestrzeni przypadającej na 1 osobę. Szkoda że państwo nie troszczy się w ten sposób o uczciwych ludzi, których spora część nie ma dachu nad głową, a na ciepły posiłek musi ciężko pracować. Nie mówiąc o innych „luksusach” zapewnianych dziś skazanym. Warto dodać, że koszty utrzymania jednego więźnia są zbliżone do kosztów utrzymania pacjenta w szpitalu.

30. Jak surowych kar się w takim razie domagacie?

Nikt nie zamierza wracać do barbarzyńskich kar stosowanych w średniowieczu, jednakże obecne prawo karne to już zdecydowana przesada w drugą stronę. Mówi się, że polskie prawo jest pod tym względem jednym z surowszych w Europie. Być może, z tym że faktyczne kary wymierzane przestępcom, są na ogół skandalicznie niskie. Po pierwsze zbyt często orzekane są wyroki w zawieszeniu, które nie są praktycznie żadną karą. Po drugie występują olbrzymie dysproporcje między karami a czynami – dla przykładu podrabianie pieniędzy zagrożone jest karą do 25 lat więzienia, a śmiertelne pobicie – od 1 do 10! Państwo ceni sobie znacznie wyżej monopol na produkcję pieniądza, niż ludzkie życie. Prawo powinno być też jednoznacznie, nie uwzględniające różnych „okoliczności łagodzących” – ofiary nie interesują powody przestępstwa - czy sprawca był pod wpływem alkoholu, czy wcześniej był karany, czy okazał skruchę itp. Jednoznaczne prawo ukróciłoby także korupcję i przedłużające się w nieskończoność procesy. Zbyt szerokie „widełki” sprawiają, iż sędziowie (kierując się argumentem o przepełnionych więzieniach) orzekają na ogół wyroki bliższe dolnej granicy kary.

31. Przechodzimy więc do kolejnej bolączki polskiego wymiaru sprawiedliwości – sądownictwa. Jak je uzdrowić?

Poza uproszczeniem prawa, należałoby wprowadzić zasadę losowania sędziego do konkretnej sprawy (a także zapewnieniu mu anonimowości podczas procesu), aby uniknąć podejrzeń o korupcję. Sprawa powinna być toczona w sposób ciągły, tzn. do jej wyjaśnienia, a nie przekładana z miesiąca na miesiąc, gdy za każdym razem odtwarzany jest ten sam bieg zdarzeń, nie prowadząc do niczego nowego. Sędziowie muszą być też odpowiednio wysoko wynagradzani.

32. A co z policją? Co zrobić, by działała skuteczniej?

Tu nie odkryjemy niczego nowego – konieczne jest zwiększenie liczby patroli kosztem „papierkowej roboty”. Ponadto należy znacznie zróżnicować wynagrodzenia funkcjonariuszy w zależności od efektów ich pracy. Kolejnym działaniem musi być zwiększenie uprawnień w walce z przestępcami. Nie może być tak, że grupa policjantów broni się tarczami przed bandą pseudokibiców i rzucanymi przez nich kamieniami, a taki obraz obserwujemy bardzo często. Policja powinna mieć prawo użycia broni w sytuacjach trudnych do opanowania i z tego prawa powinna w razie konieczności korzystać.



KATEGORIA - KWESTIE SPOŁECZNE, OBYCZAJOWE I INNE

33. Skoro uznajecie prawo każdego człowieka do decydowania o sobie, to czy dopuszczacie możliwość dokonywania aborcji i eutanazji?

Proszę zwrócić uwagę, że obydwa te przypadki dotyczą decydowania nie o swoim, lecz cudzym życiu. Aborcja jest mordem dokonanym na żyjącym już człowieku, które lewicowa propaganda chce sprowadzić wyłącznie do roli „ zbędnego problemu”. Co do eutanazji, to jeśli ktoś chce ulżyć swoim cierpieniom, to może po prostu popełnić samobójstwo. Natomiast niedopuszczalne jest podejmowanie o tym decyzji przez inne osoby. Chory musi podjąć tą decyzję w pełni świadomie.

34. Czy to prawda, że popieracie legalizację narkotyków? W jakim celu – czy mało mamy już narkomanów wśród młodzieży?

To że opowiadamy się za ich legalizacją, absolutnie nie znaczy że popieramy zażywanie narkotyków. Stosujemy tu jedynie najważniejszą zasadę, mówiącą o tym, że każdy człowiek posiada wolną wolę i odpowiada za swoje postępowanie. Jest mnóstwo szkodliwych używek, których państwo nie zakazuje. Jeśli człowiek decyduje się na ich zażywanie, to jego sprawa. Państwo nie może traktować ludzi jak owieczki, mówiąc im co powinni robić, a czego nie; co jest dla nich dobre, a co nie. Tak traktuje się niewolników – ludzie wolni sami odpowiadają za swoje postępowanie. Jeśli są nieodpowiedzialni, to niech ponoszą konsekwencję swoich czynów i swoich wyborów. Ponadto nielegalne narkotyki oznaczają olbrzymie pieniądze dla mafii narkotykowych, żyjących z handlu nimi. Jest też jeszcze element psychologiczny – „zakazany owoc” smakuje najlepiej. Gdy coś jest powszechnie dostępne, to nie prowokuje już takiej ciekawości.

35. Czy to prawda, że opowiadacie się za przywróceniem monarchii?

Na pewno krytykujemy obecna formę demokracji, która jest niczym innym, jak dyktaturą większości – plebiscytem, w którym wygrywa ten, kto umiejętnie kłamie, obiecuje i „podlizuje się” wyborcom. Można ten mechanizm udoskonalić, proponując np. odpłatność za głos (tak, aby głosowali Ci, którym naprawdę zależy, a nie ludzie którzy głosują „dla świętego spokoju”, albo „dla zabawy”), lub też zlikwidować tajność głosowania, co zmusi ludzi do większej refleksji, czując odpowiedzialność za swój wybór przed otoczeniem. To są jednak rozwiązania, które nie likwidują głównego problemu, czyli zależności władzy od zmiennych nastrojów. Władza powinna kierować się dobrem kraju i słusznościa, a nie życzeniami większości. Większość zawsze opowie się za rozdawaniem pieniędzy, nawet jeśli miałoby to zrujnować budżet. Dlatego też, docelowo opowiadamy się za ustrojem, w którym władzę sprawuje prawo, a nie większość. Prawo powinno być na tyle jasne i proste, aby politycy nie mieli możliwości decydowania „komu się ile należy”, ani „jaki urząd trzeba powołać aby zlikwidować dany problem”. Wówczas mniejsze znaczenie będzie miał fakt, czy na czele państwa będzie stał Prezydent, kanclerz czy nawet król. Choć uważamy, że odpowiedzialność za państwo powinna spoczywać na jednej osobie.

36. Pan Korwin-Mikke często utożsamiany jest z krytyką pasów bezpieczeństwa w samochodach. Czy twarde dowody na ich skuteczność Was nie przekonują?

To jest tylko jeden z wielu przykładów na ograniczanie ludzkiej wolności. Podobnym może być przechodzenie np. na czerwonym świetle. Też jest to niebezpieczne, ale na tym przykładzie najlepiej widać różnicę między lewicą a prawicą w traktowaniu człowieka. My uważamy, że człowiek jest wolny i odpowiedzialny za siebie. Lewica natomiast dużo mówi o swobodach, a tak naprawdę traktuje człowieka jak dziecko, które bez zakazów i nakazów ze strony państwa, szybko by się pozabijało. Nikt nikomu nie broni zapinać się pasami. Często jednak pasy dają pozorne poczucie bezpieczeństwa – człowiek czujący się bezpieczniej, jeździ też agresywniej. Ponadto są też przykłady mówiące o tym, iż dzięki nie zapiętym pasom ofiara łatwiej wydostała się na zewnątrz i np. nie spłonęła żywcem w samochodzie. Aczkolwiek jest też wiele argumentów na rzecz zapinania pasów. Nam chodzi jedynie o „przymus” - państwo nie powinno mieć prawa zmuszania nas do czegokolwiek „dla naszego dobra”. Jest to ponadto kwestia karania za możliwość wyrządzenia szkody co najwyżej sobie samemu a de facto za niewyrządzoną szkodę

37. Czy nie uważacie, że Unia Europejska jest mimo wszystko lepszym wyjściem i mniejszym złem niż to tzw. „polskie bagno”?

Unia Europejska pozornie daje poczucie pewnego bezpieczeństwa, stabilizacji, jednak prawo unijne jest często jeszcze bardziej absurdalne niż nasze, a poziom zbiurokratyzowania gospodarki – większy. Dla większości społeczeństwa Unia wydaje się „ucieczką” od naszej rzeczywistości. Jednakże w sytuacji, gdy Polacy dostrzegą konieczność głębszych zmian w naszym kraju (w co głęboko wierzymy), to w ramach Unii Europejskiej trudno będzie prowadzić własną politykę, inną niż polityka urzędników z Brukseli. Unia narzuca bowiem tylko pewne ramy, w których można się poruszać. Ponadto „Wolność i Praworządność” jest przeciwna myśleniu w kategoriach „mniejszego zła” – uważamy, że Polacy zasługują na więcej, niż tylko zależność od unijnych biurokratów i łaskawe przyjmowanie stanowionego w Brukseli prawa. Dlatego wszystkie partie polityczne mające konkretny program (czyli partie ideowe i wyraziste, a nie nastawione na trwanie przy władzy), chcą móc go w pełni realizować. A takie możliwości daje tylko niezależność od innych państw. Natomiast zwolennikami Unii Europejskiej są Ci politycy, którzy i tak nie chcą niczego zmieniać, głosząc po prostu to co chce usłyszeć większość. A dodatkowo mogą dzięki temu korzystać z wielu stanowisk w unijnych instytucjach.